Krótki postój pod znakiem zakazu może kosztować znacznie więcej niż kilka minut straconych na szukanie legalnego miejsca. Odpowiedź na pytanie, jaki mandat za parkowanie na zakazie grozi kierowcy, zależy przede wszystkim od rodzaju znaku, sposobu zaparkowania i tego, czy auto utrudniało ruch albo zagrażało bezpieczeństwu.
Najczęściej kończy się na 100 zł i jednym punkcie, ale miejsce ma znaczenie
- 100 zł i 1 punkt karny grozi zwykle za złamanie zakazu postoju lub zatrzymywania.
- Znak B-35 pozwala zatrzymać auto maksymalnie na minutę, a B-36 zabrania nawet krótkiego zatrzymania.
- Postój na kopercie bez uprawnień oznacza 800 zł i 6 punktów karnych.
- Za nieuprawnione użycie karty parkingowej razem z niektórymi zakazami kara może wynieść 500 zł.
- Sam mandat to nie wszystko. W określonych sytuacjach samochód może zostać odholowany na koszt właściciela.

Najpierw sprawdź, który zakaz złamałeś
Kierowcy często mówią o „zakazie parkowania”, ale w przepisach najczęściej chodzi o znak B-35 zakaz postoju albo B-36 zakaz zatrzymywania się. To nie jest drobna różnica językowa. Od rodzaju znaku zależy, czy można było zatrzymać samochód na chwilę i pozostać w środku.
B-35 zakaz postoju
Znak B-35 zabrania postoju, czyli unieruchomienia pojazdu trwającego dłużej niż jedną minutę. Krótkie zatrzymanie, na przykład w celu wysadzenia pasażera, co do zasady może być dopuszczalne, o ile nie ma dodatkowych ograniczeń i nie utrudniasz ruchu.
Trzeba jednak uważać na tabliczki pod znakiem. Mogą wskazywać zakres obowiązywania zakazu, dni lub godziny, a także informować o możliwości odholowania auta. Ja zawsze sprawdzam całą konstrukcję oznakowania, a nie tylko okrągły znak, bo właśnie na tabliczce często znajduje się najważniejsza informacja.
Przeczytaj również: Punkty karne za prędkość. Mandaty, recydywa i utrata prawa jazdy
B-36 zakaz zatrzymywania się
B-36 zabrania zatrzymania pojazdu, więc obejmuje również krótką przerwę trwającą kilka sekund. Wyjątkiem jest unieruchomienie wynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, na przykład zatrzymanie przed czerwonym światłem albo w korku.
Zakaz dotyczy strony drogi, przy której ustawiono znak. Nie oznacza automatycznie, że obowiązuje na całej ulicy. Znaczenie mogą mieć strzałki, tabliczki oraz miejsce odwołania zakazu, dlatego przed pozostawieniem auta trzeba ocenić, gdzie dokładnie zaczyna się i kończy ograniczenie.
Ile wynosi mandat za parkowanie pod zakazem
Za zwykłe niestosowanie się do znaków B-35, B-36, B-37, B-38 lub B-39 taryfikator przewiduje 100 zł mandatu i 1 punkt karny. Dotyczy to między innymi postoju za znakiem B-35 oraz zatrzymania za znakiem B-36.
| Sytuacja | Mandat | Punkty karne |
|---|---|---|
| Niestosowanie się do B-35, czyli zakazu postoju | 100 zł | 1 |
| Niestosowanie się do B-36, czyli zakazu zatrzymywania się | 100 zł | 1 |
| Niestosowanie się do B-37, B-38 lub B-39 | 100 zł | 1 |
| Postój w strefie zamieszkania poza wyznaczonym miejscem | 100 zł | zwykle 1 |
| Postój na miejscu dla osoby z niepełnosprawnością bez uprawnienia | 800 zł | 6 |
| Nieuprawnione użycie karty parkingowej i jednoczesne złamanie wybranych zakazów | 500 zł | zależnie od naruszenia |
Kwota 100 zł dotyczy samego naruszenia zakazu. Jeżeli samochód stoi w miejscu ograniczającym widoczność, blokuje przejazd albo stwarza zagrożenie, funkcjonariusz może zastosować inną podstawę prawną. W takich przypadkach kara może wynieść od 100 do 300 zł, a konsekwencje mogą obejmować także odholowanie.
Szczególnie drogie jest zajęcie koperty dla osoby z niepełnosprawnością. Brak wymaganej karty parkingowej oznacza 800 zł i 6 punktów karnych. Nie warto też zakładać, że pozostawienie samochodu tylko na moment coś zmienia. Liczy się faktyczne zajęcie miejsca, a nie deklarowany czas postoju.
Zakaz to nie jedyne miejsce, za które można dostać karę
Mandat może wynikać nie tylko z ustawienia znaku. Prawo o ruchu drogowym wskazuje także miejsca, w których zatrzymanie lub postój są zabronione niezależnie od dodatkowego oznakowania.
- mniej niż 10 metrów od skrzyżowania lub przejazdu kolejowego,
- na przejściu dla pieszych albo w odległości mniejszej niż 10 metrów przed przejściem,
- na moście, wiadukcie lub w tunelu,
- mniej niż 15 metrów od przystanku albo wysepki, w sytuacjach określonych przepisami,
- w miejscu utrudniającym wjazd do bramy, garażu lub parkingu,
- w strefie zamieszkania poza miejscem wyznaczonym do postoju,
- na drodze dla rowerów, pasie ruchu dla rowerów lub drodze dla pieszych i rowerów.
Przykładowo zatrzymanie na skrzyżowaniu może oznaczać 300 zł mandatu, a postój blokujący wyjazd z bramy zwykle 100 zł. Jeżeli auto zasłania przejście, zmusza innych do gwałtownego omijania albo blokuje pojazd uprzywilejowany, ocena sytuacji może być surowsza niż przy zwykłym postoju pod znakiem.
Osobną zasadą jest parkowanie na chodniku, który w przepisach określany jest jako droga dla pieszych. Samochód osobowy może tam stanąć tylko po spełnieniu konkretnych warunków, między innymi pozostawieniu pieszym co najmniej 1,5 metra przejścia i braku zakazu zatrzymywania lub postoju.
Kiedy samochód może zostać odholowany
Nie każde wykroczenie pod znakiem B-35 lub B-36 kończy się lawetą. Odholowanie staje się realne wtedy, gdy pojazd zagraża bezpieczeństwu, poważnie utrudnia ruch albo został pozostawiony w miejscu objętym tabliczką T-24.
Tabliczka T-24 oznacza, że pozostawiony samochód może zostać usunięty z drogi na koszt właściciela. Szczególnie często spotyka się ją przy znaku B-36 w rejonie imprez, robót drogowych, przystanków, skrzyżowań i wąskich ulic.
Do mandatu dochodzą wtedy koszty holowania oraz przechowywania auta na parkingu depozytowym. Ich wysokość zależy od lokalnych stawek i rodzaju pojazdu, ale rachunek może wynieść kilkaset złotych za samo usunięcie, a każda kolejna doba zwiększa należność.
W praktyce największym błędem jest traktowanie znaku T-24 jako ostrzeżenia bez realnych skutków. Jeżeli auto blokuje przejazd lub służby uznają, że nie można go zabezpieczyć w inny sposób, właściciel zapłaci nie tylko za wykroczenie, lecz także za całą procedurę usunięcia pojazdu.
Co zrobić po otrzymaniu mandatu
Jeżeli funkcjonariusz zatrzymał cię na miejscu, poproś o wskazanie konkretnego znaku i przepisu, który został naruszony. Sprawdź, czy znak był widoczny, czy nie zasłaniała go gałąź albo reklama oraz czy tabliczka nie ograniczała zakazu do określonych godzin lub dni.
Gdy masz wątpliwości, zrób zdjęcia miejsca z perspektywy kierowcy. Przydatne są fotografie znaku, tabliczek, całego pojazdu i szerokości pozostawionego przejazdu. Taki materiał może mieć znaczenie, jeżeli oznakowanie było nieczytelne albo sytuacja wyglądała inaczej niż w opisie funkcjonariusza.
Przyjęcie mandatu oznacza zgodę na jego prawomocność. Odmowa przyjęcia nie kasuje sprawy, lecz powoduje skierowanie jej do sądu, gdzie można przedstawić swoje argumenty i dowody. Przyjęty mandat da się uchylić tylko w ustawowo określonych sytuacjach, dlatego nie podpisywałbym go automatycznie wyłącznie dlatego, że kara wynosi 100 zł.
Jeżeli samochód stał pod znakiem przez pomyłkę, najrozsądniejsze jest usunięcie go od razu i unikanie dalszego naruszenia. Spór ma sens przede wszystkim wtedy, gdy oznakowanie było wadliwe, zakaz nie obejmował miejsca postoju albo auto zostało unieruchomione z przyczyn niezależnych od kierowcy.
Najdroższa pomyłka zaczyna się od słowa „tylko na chwilę”
W większości typowych przypadków parkowanie pod zakazem oznacza 100 zł i 1 punkt karny, ale ta sama decyzja może kosztować znacznie więcej, gdy auto blokuje ruch, stoi na kopercie albo znajduje się pod znakiem z tabliczką T-24.
Ja przyjmuję prostą zasadę: jeżeli nie mam pewności, czy znak dotyczy danego miejsca, nie zostawiam samochodu „na moment”. Kilkuminutowe szukanie legalnego postoju jest zwykle tańsze niż mandat, laweta i konieczność odbioru auta z parkingu depozytowego.